"Telewizja to tylko zastępcza rozrywka dla mózgu, kto czyta, ten właściwie nie potrzebuje już głowy, nie mówiąc oczywiście o wyobraźni i fantazji"

czwartek, 22 grudnia 2011

Mag

Oto Magik WIELKI MISTRZ. Tak jak już napisałam przedtem, że napiszę o nim oddzielnego posta. Miał on żonę Justynę i syna Filipa.  Wielka strata dla polskiego hip-hopu... W drugi dzień Świąt, o godzinie szóstej rano, z okna swego katowickiego mieszkania wyskoczył Piotr "Magik" Łuszcz (18 III 1978 - 26 XII 2000), były członek hiphopowej grupy Kaliber 44. Według wstępnych ustaleń było to samobójstwo. Ostatnio Magik udzielał się razem z Rahimem i Fokusem w grupie Paktofonika, która kilka dni temu wydała w wytwórni Gigant Records debiutancki album "Kinematografia". Krytycy muzyczni wróżyli Paktofonice karierę co najmniej na miarę Kalibra 44, z którym Magik nagrał pierwszą ich płytę "Księga Tajemnicza. Prolog"Trudno tak naprawdę stwierdzić co było powodem odejścia Magika. Być może chodziło o pieniądze. O zmianę stylu. O dążenie do przypodobania się jak największej liczbie słuchaczy kosztem własnych wartości i stylu. Trudno to jednoznacznie stwierdzić gdyż Dab i Joka unikają wypowiedzi na ten temat. Natomiast Mag choć oficjalnie też nic nie powiedział to jednak w utworze "Nowiny" z płyty Kinematografia można doszukać się przyczyn odejścia z K44."Chciałbym zdementować plotkę, jakoby Rahim i Fokus po zeszłotygodniowym tragicznym wydarzeniu zapowiedzieli zakończenie działalności składu Paktofonika. 


Owszem, trzeba powiedzieć otwarcie, iż nasz skład tworzyły 3 osoby i niestety jednej z nich już nie ma, ale tylko fizycznie. Duchowo Magik jest non stop z nami, a co więcej, mamy w zanadrzu jeszcze parę akcji Magika, które ze względu na pamięć o Nim z pewnością utrwalimy na drugiej płycie Paktofoniki, która ukaże się najprawdopodobniej w tym roku. Wielu fanów Magika ma jeszcze przed sobą jego ostatnie dwa lata życia utrwalone na "Kinematografii" Paktofoniki, która ukazała się dokładnie na tydzień przed jego śmiercią. Każdy kojarzy go tylko z wyczynami w K44, ale to błąd. Na wyżej wymienionej płycie Magik podniósł poprzeczkę każdemu polskiemu MC stojącemu za mikrofonem. Magik odszedł jako najlepszy i to nie u boku ludzi którzy go krzywdzili, ale właśnie Paktofoniki. Nasz wspólny projekt był dla niego wszystkim!!! Tylko że niestety nie zdążył tego nikomu oprócz nas powiedzieć. Pozostaje tylko posłuchać jak dobrze falował rymami po bitach w naszym ukochanym składzie! Proszę mi uwierzyć na słowo, iż gdyby Magik miał jakiś wpływ na to co jest o nim pisane, to zawsze postawiłby Paktofonikę dużo wyżej niż K44. Niestety jego tu nie ma, a ja jako Jego przyjaciel i kumpel z zespołu zaprzysiągłem się, że będę robił wszystko zgodnie z Jego upodobaniami i zgodnie z Jego wizją na tę całą sztukę, którą razem tworzyliśmy. Wiem o Nim bardzo wiele, znałem jego problemy i pogląd na świat jak i na otaczających go ludzi. Jestem pewien, że od dłuższego czasu ludzie z K44 nie byli jego przyjaciółmi itd. Niech nie wygląda to przypadkiem na jakąś próbę z mej strony na promocję płyty PFK. Jak wcześniej powiedziałem, zaprzysiągłem się wraz z Fokusem, że dla Naszego Wielkiego ś.p. Magika zrobimy wszystko, a przede wszystkim ukażemy ludziom jego przeogromny talent, którego raczej nikt nigdy nie przechwyci".
te na górze to słowa Rahima, kolegi z grupy paktofonika
Dzięki muzyce którą nagrał wiem, że Magik pozostanie na zawsze w moim sercu.
Dziękuję [*]

1 komentarz:

  1. Niezwykłe, pamiętam jak razem z Hanką słuchaliśmy Magika... stare, dobre czasy. A teraz? Ja sam, nie ma Hanki, nie ma Magika...

    OdpowiedzUsuń